WIDZIMY SIĘ W PODZIEMIU

000000000000000000000000000000000000


Miśki, jest źle. Z przyczyn ode mnie niezależnych jestem zmuszona porzucić tego bloga, inaczej dosięgną mnie z  tytułu jego prowadzenia konsekwencje (co uważam za totalnie absurdalne i abstrakcyjne). Walczyłam, gryzłam, kopałam, biłam, no nie udało się. W zasadzie, to nikt nie powiedział, że mam go usunąć i penis, powiedziano mi tylko, że mam nie byc tak wulgarna. A, no i nie pisać o seksie. Co w sumie równa się z usunięciem połowy wpisów z bloga i przepisaniem drugiej połowy na nowo. A także z tym, że nie mogłabym byc w pełni sobą, przy pisaniu każdego kolejnego tekstu. Wleźli z butami do mojego kawałka Internetu i podeptali.

Pójdę więc sobie być wulgarna gdzie indziej.
Wiecie, co się robiło w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, prawda? Wtedy też trzeba się było giąć pod naciskiem cenzury. I przepisywało się książki w ukryciu. Drukowało się nieoficjalnie czasopisma. Schodziło do podziemia.

Widzimy się w podziemiu.

Reklamy